Dokąd mamy Cię zabrać?

Tag: dobra kuchnia

Jeśli cuy to tylko w Peru, czyli świnka morska w smakach wielu

Jadąc do Peru miałem jedno wielkie kulinarne marzenie: spróbować świnki morskiej.

O Wenecji prawdy i mity, odkryj tu każdy zakątek ukryty

Zaśmiejcie się w twarz każdemu, kto będzie twierdził, że Wenecja jest przereklamowana i że warto tam zajrzeć tylko na chwilę – by powiedzieć, że się było i widziało - a potem uciekać od tego gigantycznego tłumu turystów. Odejść od głównych szlaków na pewno trzeba, ale niekoniecznie bardzo daleko. Wenecja z dala od głównego nurtu Canal Grande jest fascynująca i absolutnie wyjątkowa.

Wenecja jest przereklamowana.

W Wenecji ciężko złapać oddech, bo jak nie tłum wokół ciebie, to nieprzyjemny zapach z kanałów. Ogólnie – wątpliwa przyjemność.

Wenecję zobaczyć wypada, bo to słynne miasto, ale zostawać tam dłużej nie ma sensu.

Wenecję zobaczyć warto, bo tonie, a w ogóle to niebawem władze miasta mogą ograniczyć liczbę turystów wpuszczanych każdego dnia do miasta, a przynajmniej w najbardziej oblegane rejony.

Dziecko w restauracji i oglądanie bajek, telefon przy stole bardzo się przydaje

Dziecko w restauracji siedzi przy stoliku i ogląda na tablecie lub telefonie bajkę. Wasze pierwsze wrażenie? Coś nie tak z tą rodziną? Jak tak można? To zupełnie niewychowawcze? Rodzice idą po najniższej linii oporu? Nie radzą sobie z wychowaniem? A może jednak odczuwacie wyrozumiałość i zrozumienie dla całego towrzystwa przy stoliku obok?

Na wstępie wypada się przyznać i uderzyć w pierś – nie mając dzieci zaliczaliśmy się oboje do grupy, która zadaje sobie wszystkie powyższe pytania z wyjątkiem ostatniego. W ogóle zastanawialiśmy się, czy dziecko w restauracji to dobry pomysł. Na jedzeniu się za długo nie skupi, biegając między stolikami nie wpłynie na komfort innych klientów, rodzic też będzie miał trudności, by delektować się posiłkiem. Same minusy, prawda? Dużo prościej o takie wnioski niż o empatię względem momentami zawstydzonych, momentami zrezygnowanych i krótkimi tylko chwilami odprężonych rodziców. Refleksja typu: „Mają więc z dzieckiem w domu siedzieć?” przychodzi też raczej dość później. Czasami wręcz bardzo późno, dopiero gdy sami znajdziemy się w sytuacji opisywanych rodziców z dzieckiem w restauracji...