Dokąd mamy Cię zabrać?

Tag: Andy

PERU cz. 2. Planowanie na kolanie? Nie, nie! Jedź do Peru w konkretnym celu!

Lima – Paracas – Arequipa – Titicaca – Cusco – Machu Picchu, czyli klasyczny Gringo Trail. Przejechaliśmy cały, planując całą podróż na własną rękę, dorzucając jeszcze spontanicznie Isla del Sol w Boliwii, zahaczając także na dwa dni o Kanion Colca. Wybór okazał się doskonały, było cudownie. Mieliśmy też dużo szczęścia, bo bez dobrego planu wzrosłyby nie tylko koszty noclegów, ale nieosiągalna okazałoby się na przykład czterodniowa wędrówka szlakiem Inków ma Machu Picchu – rząd wpuszcza tam zaledwie 500 osób na dobę, wliczając w to tragarzy i przewodników, bez których wyprawa jest niemożliwa.

PERU CZ. 3. Lima przytłacza, lecz się ją odhacza. Pingwiny na żywo i pustynne piwo

Tego samego dnia, w którym wylądujesz w Limie – polecamy nocne loty, najłatwiej potem szybko przestawić się na czas lokalny – możesz spędzić wieczór pijąc piwo lub lokalne pisco na Plaza Mayor, albo mieć za sobą wizytę na pustyni w rezerwacie Paracas i dwugodzinny rejs pośród fok, lwów morskich i pingwinów, które można podziwiać w ich naturalnym środowisku.

PERU part 1. How to go to Peru on your own, a travel plan for the many

One of the wonders of the world, the magical Machu Picchu – and not after hours spent in a crowded bus but after a three day hike on the Inca Trail. Two days of exploring the waters and islands of Lake Titicaca, also among the local people, for the equivalent of less than a hundred zloty. Turtles, penguins and pelicans within the reach of your hand during a boat trip in Paracas, and an hour later – the taste of pisco as you're surrounded by the sands of the dessert? Dinner in Arequipa with a view at Misti Volcano, and a day later – trekking in the Colca Canyon, a place of unrivalled beauty and the deepest canyon in the world? You can see and experience all this in Peru. And you'll be able to read about it and see it in our photos in the next few days.

PERU part 2. Winging it? That’s not an option! Go to Peru with a plan and a specific goal in mind!

Usually, we plan our trip avoiding the classics, and opting for the touristic rock and roll or alternative music instead. We like to march to the beat of our own drum, far from the beaten and crowded tracks. This time, we made an exception.

Lima – Paracas – Arequipa – Titicaca – Cusco – Machu Picchu, i.e. the classic Gringo Trail. We saw it all, travelling on our own, spontaneously adding Isla del Sol in Bolivia, and dropping by Colca Canyon for a two day trek. The choice was perfect, we had a wonderful time. We were really lucky because without a good plan, we would've had to pay more for accommodation and we wouldn’t be able to take a four day hike on the Inca Trail to Machu Picchu – the government lets only 500 people a day on the trail, including the carriers and guides, who are necessary to make the journey.