Oczami ŻŻelka i Eli

Szwajcaria nie musi być droga, czyli jak ją zwiedzać i nie zbankrutować

Szwajcaria jest droga, nie będziemy oszukiwać. Ale w tym tekście doradzimy, jak wydać tam, jak najmniej, widząc - jak najwięcej. Podzielimy się sprawdzonymi w podróży z dwójką małych dzieci radami, co, kiedy i jak zwiedzić oraz na co zwrócić największą uwagę. I jak sprawić, by po powrocie do Polski mieć świadomość, że w przeliczeniu na liczbę wspaniałych przeżyć i cudownych widoków, wyjazd był naprawdę bardzo opłacalny. Pod każdym względem.

Pierwsze kroki dzieci na nartach: jak, kiedy i gdzie blisko Warszwy

Jak spędzić weekend w mieście? Gdzie zabraćdzieci? I dlaczego na narty? Dwa tygodnie temu spontanicznie wpadliśmy napomysł, by przypiąć dzieciom narty. Trzy godziny później siedzieliśmy już wsamochodzie jadącym do… Stacji Narciarskiej Kazimierz Dolny. A po kolejnychtrzech godzinach, Żywek i Nela stawiali pierwsze kroki na nartach. Cztery latato idealny wiek, by zabawę na śniegu zamienić w naukę jazdy, ale sprytnytrzylatek, czy ogarnięta trzylatka też nie będą narzekać.

W światowy dzień gór, przeczytajcie jak z Kilimandżaro dotknęliśmy chmur

Kilimandżaro to wielkie wyzwanie, przygoda życia – to przyzna każdy. Nieprawdopodobny wysiłek – powie wielu. Znajdą się też tacy, którzy stwierdzą, że wejście na Kili jest jak ta wędrówka po szczycie, jak spacer w parku. Byliśmy na górze, zgadzamy się ze wszystkimi. Bo mój mąż wszedł swobodnie.

Światowy Dzień Misia – wolicie Uszatka, Puchatka, czy tego od Krzysia?

„– Jaki dziś dzień? – zapytał Puchatek.
– Dziś – odpowiedział Prosiaczek. Na to Puchatek:
– To mój ulubiony dzień.”

Do życia Misia Od Krzysia (Puchatek to naszulubiony bohater, dziękujemy panie Milne!) powyższy cytat pasuje idealnie, a mycałą rodziną robimy wszystko, by pasował i do nas. 25 listopada to jednak dzieńszczególny dla każdego małego niedźwiadka, zwłaszcza pluszowego. Bo to ŚwiatowyDzień Misia.

PERU CZ. 3. Lima przytłacza, lecz się ją odhacza. Pingwiny na żywo i pustynne piwo

Tego samego dnia, w którym wylądujesz w Limie – polecamy nocne loty, najłatwiej potem szybko przestawić się na czas lokalny – możesz spędzić wieczór pijąc piwo lub lokalne pisco na Plaza Mayor, albo mieć za sobą wizytę na pustyni w rezerwacie Paracas i dwugodzinny rejs pośród fok, lwów morskich i pingwinów, które można podziwiać w ich naturalnym środowisku.

Szlak dla dzieci? Test charakteru. Tatry dostępne jednak dla wielu

Czy jechać z dzieckiem w Tatry? Gdzie ruszyćna szlak, by nie zmęczyć siebie i naszych małych towarzyszy? Jak sprawić, byten pobyt był przyjemny tak dla dzieci, jak dla rodziców? Jak unikać tłumów? Towszystko pytania ważne i dość często zadawane – sami je sobie stawialiśmy przedpierwszym wyjazdem do Zakopanego. Teraz, po kilku już pobytach z dziećmi wTatrach, zerkamy regularnie w kalendarz i zastanawiamy się, kiedy pojawi się kolejnaszansa, by choćby na kilka dni ruszyć na południe. I nie należymy do tych,którzy są w stanie czekać pięć i pół godziny na wjazd na Kasprowy kolejką – asą tacy, naprawdę. Szlaki tatrzańskie są dla zapalonych turystów, ale niebrakuje też szlaków, idealnych dla tych, którzy w Tatry przyjechali z dzieckiem.

PERU cz. 2. Planowanie na kolanie? Nie, nie! Jedź do Peru w konkretnym celu!

Lima – Paracas – Arequipa – Titicaca – Cusco – Machu Picchu, czyli klasyczny Gringo Trail. Przejechaliśmy cały, planując całą podróż na własną rękę, dorzucając jeszcze spontanicznie Isla del Sol w Boliwii, zahaczając także na dwa dni o Kanion Colca. Wybór okazał się doskonały, było cudownie. Mieliśmy też dużo szczęścia, bo bez dobrego planu wzrosłyby nie tylko koszty noclegów, ale nieosiągalna okazałoby się na przykład czterodniowa wędrówka szlakiem Inków ma Machu Picchu – rząd wpuszcza tam zaledwie 500 osób na dobę, wliczając w to tragarzy i przewodników, bez których wyprawa jest niemożliwa.

PERU cz. 1. Jak pojechać na własną rękę do Peru, plan wyprawy dostępny dla wielu

Jeden z cudów świata, magiczne Machu Picchu, ale nie po jeździe zatłoczonym autobusem, a po trzech dniach z plecakiem na szlaku Inków. Dwa dni na wodach i wyspach jeziora Titicaca, także wśród miejscowej ludności, za równowartość niecałych stu złotych. Żółwie, pingwiny i pelikany na wyciągnięcie ręki podczas wyprawy łodzią w Paracas, a godzinę później smak pisco wśród piasków pustyni? Arequipa i kolacja z widokiem na wulkan Misty, a dzień później trekking po Kanionie Colca, najgłębszym na świecie i pięknym, jak marzenie? To wszystko można zobaczyć i przeżyć w Peru. To wszystko opiszemy Wam i pokażemy na zdjęciach w najliższych dniach.

Zostawcie dzieci w domu, o ekscesach w podróży nie mówcie nikomu

Pierwszy szok przeżyliśmy pakując się na wyjazd: dzień powszedni, my oboje w domu, dwoje dzieci w przedszkolu. Łapaliśmy się na rozmowach szeptem, jakbyśmy mieli zakodowane, że skoro jest cisza, to dzieci na pewno śpią… Potem wyjazd i ściskanie w dołku – co będzie, jak wrócą, a w domu zastaną tylko dziadków? W drodze na lotnisko dziesiątki myśli – jak zasną bez choćby jednego rodzica, skoro wcześniej się to nie zdarzało? Czy rano nie będą w szoku, że budzi je babcia a nie tata z mamą? A jeśli zaczną płakać, a my nie damy rady wrócić, będąc kilka tysięcy kilometrów dalej?

Najbardziej luksusowy hotel świata, Burj Al Arab, czyli Żagiel w Dubaju, od środka. Co tak naprawdę nas w nim spotka

Jak dostać się do Burj Al Arab? Najprościej zamówić pokój, ale ponieważ Burj Al Arab jest uważany za najbardziej luksusowy hotel świata i należy do tych najdroższych i nawet wynajęcie najmniejszego apartamentu - dwupoziomowego, 169 m2 – może stanowić wyzwanie dla każdej kieszeni. Nasz „bilet wstępu” kosztował 220 dirhamów od osoby, a rezerwację przy stoliku Sahn Eddar Lobby Bar zapewnił deser o nazwie Sweet Indulgence, zawierający pozycję o nazwie „Gold Capuccino 24K”. Tak, piliśmy złote cappuccino z domieszką 24-karatowego złota i jedliśmy ciastko posypane złotem, ale… ich smak nas nie powalił. W pamięci pozostanie nam na długo to, co zobaczyliśmy ponad 200 metrów powyżej lobby, zwiedzając wszystkie zakamarki hotelu – także te, gdzie żadna wycieczka wstępu nie ma. Wchodząc do najwyższego atrium świata i tak zobaczysz dużo: możesz nawet zrobić zakupy w miejscowych sklepach (choć ceny, delikatnie mówiąc, niskie nie są) i podziwiać sporo widoków, poczuć smak luksusu z najwyższej półki i dotknąć – na każdym kroku - najdroższego włoskiego marmuru Statuario, którego ściągnięto tu setki ton, a z którego najsłynniejsze dzieła tworzył Michał Anioł. Możesz nawet zobaczyć, jak co kilkadziesiąt minut posyła w górę wysoki na ponad 30 metrów słup wody umiejscowiona w środku atrium fontanna. Samo pierwsze piętro stwarza ogromne możliwości i wręcz fascynuje, nawet delikatnym złotym kiczem.