Dokąd mamy Cię zabrać?

Parki rozrywki i inne atrakcje, ważne na mapie Dubaju stacje

Ciężko nam wybrać najbardziej godne polecenia miejsce w Dubaju, nawet gdy oglądamy teraz na zdjęciach główne atrakcje za plecami naszych uśmiechniętych od ucha do ucha dzieciaków. Czasem opowiadając o jakimś fascynującym miejscu mówi się, że człowiek czuł się jak w Disneylandzie, gdzie jest wszystko i nie wiadomo, od czego zacząć. Problem w tym, że w Dubaju jest odpowiednik Disneylandu!

Zdjęcia... Te z Dubaju mówią wyjątkowo dużo. Jumeirah błyskawicznie wbiła się na szczyty naszego prywatnego rankingu plaż, a obrazki dzieciaków biegających po delikatnym piasku na tle błyszczących wieżowców należą do naszych ulubionych, podobnie jak fotografie na tle słońca zachodzącego za budowanym w błyskawicznym tempie Dubai Eye. To koło widokowe stanie się oczywiście największym na świecie (kogoś to jeszcze dziwi, że gdy w Dubaju coś budują, musi być naj...?), a dotychczasowego rekordzistę, The High Roller z Las Vegas, przewyższy o ponad 40 metrów, dając turystom możliwość obserwacji okolicy z wysokości ponad 200 metrów. My nie możemy się doczekać przejażdżki, choć na przykład Burj Khalifa, czyli najwyższy budynek świata, lekko nas rozczarował. Zdjęcia ze 125. piętra (jest możliwość wjazdu nawet 23 poziomy wyżej) są oczywiście tymi obowiązkowymi do wykonania – przynajmniej do czasu aż zakończona zostanie rozpoczęta już kilka kilometrów dalej budowa przyszłego rekordzisty – ale wydaje się, że to 828 metrów to aż... za wysoko. Tak, tak, za wysoko, by było dobrze widać to, co jest na dole. Choć oczywiście wszystko jest kwestią gustu.

Fakt, że Burj Khalifa niebawem nie będzie już najwyższym budynkiem nie tylko całego świata, ale nawet Dubaju, najlepiej pokazuje, jak szybko się to miasto rozwija. Liczba atrakcji też rośnie w szybkim tempie. Doskonałe zoo, otwarte w grudniu 2017 roku momentalnie wskoczyło na szczyt miejsc, wartych zobaczenia z dziećmi, choć jeszcze kilkadziesiąt miesięcy wcześniej w tym miejscu było pustynne wzgórze. Teraz jest zielono, a przestrzeń do przejścia i przejechania wagonikami naprawdę spora.

Co było naszą ulubioną atrakcją (poza oczywiście morzem, plażą, hotelowymi basenami i placami zabaw)? Najprościej odpowiedzieć, że… wszystko. Wspomniane zoo z 45-minutowym przejazdem busem po wybiegach dzikich zwierząt, gdzie gepard potrafi zasnąć na drodze, hipopotam wynurzyć się metr od kół pojazdu, lew ocierać się o szybę pojazdu a tygrysy (białe i pomarańczowe, czyli niedostępne nawet na prawdziwych afrykańskich safari, gdzie tych zwierząt nie ma) groźnie zerkać w stronę, z której zazwyczaj otrzymują posiłek.

Motiongate, czyli miejscowy odpowiednik Hollywood, więc raj dla dzieciaków. Miejsce, w którym mogą spotkać swoich ulubionych bohaterów bajkowych, pobawić się z nimi, a potem zwiedzić ich świat jadąc kolejką górską bądź wagonikiem przez tereny znane z telewizorów. Motiongate oraz położone obok Legoland i Water Legoland (do Bollywood nie zajrzeliśmy, choć miejscowi baaaaaardzo polecali), czyli wszystkie trzy otaczające Riverland (małe miasteczko sklepów i knajp) to zresztą ulubione miejsce wielu turystów, dla których Dubaj jest doskonałą stacją przesiadkową. Riverland stylizowany jest trochę na Wenecję lub po prostu niewielkie francuskie miasteczko i spaceruje się po nim miło, na poziom kuchni też nie narzekaliśmy, a jedyną ciekawostkę stanowił fakt, że piwo było dostępne tylko w wiosce irlandzkiej (jakżeby inaczej!), a potrawy włoskie wszędzie smakowały doskonale. Warto zajrzeć tam zwłaszcza w piątkowy wieczór, gdy o 21 niebo rozświetla kilkunastominutowy pokaz sztucznych ogni – o jego rozmachu przekonywać chyba nie muszę?

Roczny abonament do parków to równowartość wejściówki na parę dni, więc ci, którzy podróżują z dziećmi i to podróżują regularnie, często z tego korzystają. Aha, a propos dzieci i transportu – we wszystkich parkach można wynająć na cały dzień jedno- i dwuosobowe wózki. Pomagają przetrwać cały dzień i rodzicom, i ich pociechom. Po Riverlandzie można też poruszać się meleksami (obowiązuje nazwa „buggy”, to popularny środek komunikacji także w większych hotelach) lub przepłynąć łódką albo małym statkiem. Dla każdego coś miłego.

Niesamowite wrażenie robią też centra handlowe. Nie jesteśmy fanami takich miejsc, wolimy stare wąskie uliczki, ale Dubai Mall i Mall of the Emirates to miejsca wyjątkowe, których wielu atrakcji przegapić po prostu nie wypada. Pokazy śpiewających fontann są hitem przy tym pierwszym, podobnie jak Burj Khalifa, więc w drugim napotkamy całoroczny, zadaszony sztuczny stok narciarski z wyciągami i produkowanym przez armatki śniegiem (kombinezony można wypożyczyć). Gigantyczne akwarium i tunel przez podwodny świat oferuje Dubai Mall, więc Emirates odpowiada możliwością zabaw z pingwinami.

I jak tu wybrać miejsce ulubione, nawet na podstawie zdjęć, na których jest przecież jeszcze safari po pustyni, kapitalne parki wodne, Wielki Meczet w nie tak odległym Abu Dhabi i wiele, wiele innych fascynujących obrazków? Takie problemy jednak mieć lubimy. To jedyne, które w podróży nas nie smucą.